Wśród różnych koncepcji ochrony Puszczy Białowieskiej pojawia się czasami
myśl, że można by zaniechać gospodarki leśnej przekształcając w zamian tego
Puszczę w wielkie łowisko, jak już kiedyś historycznie było. Oto jak skomentował
ten pomysł były myśliwy, autor artykułów i wypowiedzi na temat łowiectwa, Zenon
Kruczyński, członek Towarzystwa Ochrony Krajobrazu:
To stary sposób myśliwych na to, by mogli zabijać zwierzęta w
najpiękniejszych lasach i górach. Polega to na tym, że myśliwi wytwarzają i
rozsiewają wokół siebie pogląd, że polując, ochraniają las i zwierzynę -
oczywiście tylko tę, którą zabijają - inna jest dla nich mało interesująca.
Ponieważ co szósty poseł i senator w obecnym układzie politycznym to myśliwy, a
także, ponieważ ze współczesnym myślistwem związanych jest wiele osób bogatych i
postrzeganych w stereotypach społecznych jako "mogące coś", powstaje sposobność
do zaistnienia upadlającej wszystkie zainteresowane strony sytuacji. Stosuje się
tutaj niezwykle demoralizującą taktykę, która oferuje "ochronę" w zamian za
haracz. Haraczem płaconym przez nas, jest milczące przyzwolenie na ten wzajemny
układ, czyli milcząca zgoda na zabijanie zwierząt w Puszczy.
- "Niech tam sobie zabijają, dzięki temu, ze polują w Puszczy, nie pozwolą jej
wyciąć".
"Ochrona" ze strony myśliwych wygląda tak:
- "Użyjemy naszej władzy i pieniędzy do tego, by móc polować w Puszczy. Ludzie
wiedzą, że mamy wpływy i nie będą protestowali na zabijanie przez nas dzikich
zwierząt w Puszczy. Nie będą się narażać władzy i pieniądzom, a poza tym wiedzą,
że my będziemy starać się o utrzymanie w dobrym stanie najlepszych łowisk dla
naszych polowań".
W moim odczuciu, ten haracz jest czymś więcej, niż tylko milczącą zgodą na
polowania. Płacąc go, w jakiś sposób tracę twarz, godność, sprzedaję to, w co
wierzę. Czy możemy się na to zgodzić? Na minionym jesiennym rykowisku, myśliwi
wywabili z Puszczy, z terenu Białowieskiego Parku Narodowego na polanę masiewską
potężnego byka i zastrzelili go jak psa. Blisko domów. Zrobią wszystko, by móc
polować w Puszczy i innych miejscach, które powinny być nietknięte. To
najcenniejsze miejsca polowań. W Puszczy polował Goering, Ribbentrop, Mołotow,
Breżniew, Himmler. Merdało się do nich ogonem, płaciło ten upokarzający haracz,
żeby nie rozszarpali kraju. A oni i tak zrobili swoje. Taktyka osiągnięcia
chwilowego spokoju za "ochronę" nie sprawdza się nigdy. Nie musimy przyjmować
niegodnych propozycji. Nie zapłacimy tego haraczu. Puszcza to las i zwierzęta w
niej żyjące i tajemnicze "coś". Ochronimy to sami. Starczy nam determinacji. Dla
nas i dla Ziemi.